Benefis Włodzimierza Czernisza

22730298 1827515747279056 6390437572981100177 n 2Jest w Szprotawie taka osoba, którą wielu z nas spotkało na swojej drodze. To człowiek dzielący się ciepłem płynącym  prosto  serca. Kiedy dodamy , że wielu Jego podopiecznych mówi o Nim -  „muzyczny tato”, to wtedy już dobrze wiecie, że chodzi o nasz szprotawski skarb, Maestro Włodzimierza Czernisza.

W tym roku przypada  pięćdziesięciolecie działalności artystycznej Włodzimierza Czernisza. Postanowiliśmy więc zorganizować huczny jubileusz - koncert niespodziankę i spotkanie po latach.  Poprosiliśmy o pomoc przyjaciół, nie odmówili. Udało się! I udało się do końca dochować tajemnicy - i nie zdradzić nikomu ani programu ani gości. Choć to bardzo trudne , postaramy się opowiedzieć  jak było.

     Dyrektor SzDK Teresa Zima przygotowała scenariusz wydarzenia  i czuwała nad całością oraz poprowadziła koncert.  Jednak już na samym początku- na scenie- powiedziała   , "taki koncert rządzi się swoimi prawami i nieważne jest czy trafisz w dźwięk, czy nie pomylisz tekstu, czy przypadkiem nie zabraknie ci słów. Ważne są emocje i energia jaka jest". A było i jedno i drugie i to można rzec w ogromnej ilości.

     Przekonaliśmy się o tym już przy pierwszych dźwiękach. Wyciemniona scena, płynie kilka taktów piosenki „Czterdzieści lat minęło” zmienionej  specjalnie na tę okazję na "50 lat minęło". Za klawiszami Monika Jóźwik - autorka tekstu. Do mikrofonów (w swoich  reprezentacyjnych strojach) podchodzą przedstawiciele zespołów SzDK - Tulowianki, Astry, Dojrzałe Kłosy i Wrzosy - śpiewają. Dalszą część piosenki śpiewa (niewidoczna dla publiczności) nasza pani dyrektor. Światło rozbłyska, a w świetle wchodzą, trzymając się za ręce Maestro z panią dyrektor. Publiczność reaguje żywiołowo -owacjami na stojąco! Za chwilę śpiewając drugą część piosenki, dołącza Burmistrz Szprotawy ( tym razem oboje występują jako jedni z pierwszych uczniów Maestra, z czasów kiedy rozpoczął pracę, a było to w Szkole Podstawowej nr 2  w Szprotawie ). Owacje na stojąco nie milkną i towarzyszą wykonawcom do końca piosenki, którą  w finale śpiewają wszyscy razem. Taki był początek.

 

   Później   piękne dźwięki w wykonaniu dawno niewidzianych wychowanków pana Włodka - tych, którzy pozostali w Szprotawie jak i tych, którzy są gdzieś  daleko, towarzyszą temu wspomnienia, łzy radości, szczęścia  i ogromne wzruszenie.

    Zaśpiewali: Gizela Konieczna -  jak za dawnych lat, przy akompaniamencie Pana Włodzimierza. To był jedyny utwór, który zagrał Jubilat. Po czym  zasiadł na przygotowanym dla niego tronie  i słuchał.  Dalej śpiewali ; Ola Gyba, która za sprawą Maestra  spełnia swoje marzenia, tym razem jednak akompaniowała jej Monika Jóźwik, która za chwilę sama zaśpiewała swoją pierwszą piosenkę, którą wykonała jako podopieczna Pana Włodka.  Maestro odpytany na tę okoliczność po chwil namysłu powiedział "wiem co śpiewałaś" i trafił. Prosto z Krakowa wraz ze swoim akompaniatorem przyjechała Kamila Kruszewska, dawna mieszkanka Leszna Górnego, też śpiewająca z Panem Włodkiem jako dziecko. Wśród wykonawców nie mogło zabraknąć zespołu, który na stałe wpisał się w szprotawską historię - Trelinek.  Maluchy, które dorastały odchodziły w świat, a na ich miejsce przychodziły nowe - równie pięknie śpiewające. Przez ten zespół przewinęło mnóstwo dzieci. Doświadczały one  muzycznych przygód pod okiem pana Włodzimierza i opieką Wandy Tkaczyk. To był czas kiedy Włodzimierz Czernisz pracował w Szkole Podstawowej nr 5 w Szprotawie i choć minęło wiele lat , to Trelinek -Marcin Bojski - skrzyknął tych, których pamiętał  i zaśpiewali  jak dawniej. Wzruszony Jubilat ze zdziwieniem powiedział „mój Boże… Oni pamiętają wszystkie szczegóły!  I Simona przyjechała?" Tak przyjechała z Niemiec. Zaśpiewał i powspominał  Lech Krychowski  (z którym przez, lata , tworzyli festiwal piosenki w Lubsku) , akompaniowała jak dawniej   Karolina Czernisz -Tuz.  Pojawienie się Karoliny było dla Jubilata absolutną, cudowną  niespodzianką, bo jeszcze dzień wcześniej, w rozmowie z panią dyrektor mówił ..... "wiesz ona poszła w moje ślady, komponuje, gra ma swój zespół, ciągle koncertuje i nie wiem czy nie ma jakiegoś koncertu, nie wiem czy będzie". Nie miała, nie mogło jej nie być, podobnie jak drugiej córki Doroty, która śpiewa w naszych De Włodersach. I Kiedy obie weszły na scenę z towarzyszącym im zespołem (muzycy kiedyś grali razem z Maestro), to w oczach Szacownego Jubilata ( i nie tylko ) zakręciły się łzy wzruszenia. Zaśpiewały  piosenki, które śpiewały kiedy były bardzo małe i te które śpiewał im Tato. Karolina jedną ze swoich współczesnych kompozycji dedykowała rodzicom.  W tym momencie na scenie,  panu Włodzimierzowi towarzyszyła już  żona Ewa, która została zaproszona po szczególnej  ( dla obojga ) prezentacji - Szperając po internecie natrafiliśmy na ..... występ Ewy Czernisz na  Festiwalu Piosenki Radzieckiej w roku 1974 .Pokazaliśmy to! I znowu burza oklasków.  Nie wszyscy wiedzieli - my też nie - że aranż na ogromną orkiestrę festiwalową do piosenki „Rosyjski Jarmark” rozpisał i zasiadł przy fortepianie  nie kto inny jak ... Jej mąż -Włodzimierz Czernisz. Opowiedziała nam o tym pani Ewa.

     Ten koncert przeplatały życzenia  i wspomnienia od tych, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć w wydarzeniu  ale nadesłali  je  drogą elektroniczna . Odtworzyliśmy je na dużym ekranie. Podobnie jak fragmenty wyszukanych koncertów sprzed lat z udziałem Jubilata  jego podopiecznych oraz tych, którym akompaniował (często znakomitościom  znanym ze scen polskich).

       Ogromnie ucieszyliśmy się, kiedy potwierdzili swój udział w wydarzeniu; Gerard Nowak - wieloletni dyrektor RCAK w Zielonej Górze, organizator i  reżyser wielu wydarzeń artystycznych a prywatnie serdeczny przyjaciel .Pan Gerard ze swadą snuł wspomnienia, opowieści, dykteryjki. Odpytał również Jubilata ze znajomości dźwięków, mówiąc o nim, że jako jeden z niewielu ma słuch absolutny. My o tym wiedzieliśmy od zawsze. Był też  z nami kolejny przyjaciel z dawnych lat , Wiktor Sędziński.

     Drodzy Państwo moglibyśmy opowiadać  jeszcze długo  ale czas przejść do finału. Piosenkę finałową  wybrał i zaśpiewał zespół De Włoders , przy  akompaniamencie zespołu Karoliny Czernisz- Tuz  z towarzyszeniem wszystkich wykonawców oraz zgromadzonych  przed sceną zespołów.  A były to:  Astry, Tulowianki, Dojrzałe Kłosy, Wrzosy i zaprzyjaźniony z Maestro i nami zespół Pod Różą z Żagania.  Na koniec- "sto lat", śpiewane przez całą salę , złote konfetti i prezent od wszystkich naszych zespołów i od nas - pracowników SzDK , bujany fotel. 

 

     Ostatnim akordem było zaproszenie przez panią dyrektor wszystkich na pierwsze piętro, gdzie można było, wznieść toast, złożyć życzenia Jubilatowi, wspominać, dzielić się wrażeniami  po koncercie  i skosztować domowych ciast  upieczonych przez panie z naszych zespołów oraz  zobaczyć przygotowaną przez nas wystawę fotograficzną - 50 lat działalności artystycznej pana Włodzimierza Czernisza.

       Wzruszony Maestro dziękował wszystkim za tak liczne przybycie, za piękne chwile za, za za....

      Pani dyrektor SzDK podziękowała wszystkim tym, którzy przyczynili się tego wydarzenia. Benefisu Włodzimierza Czernisza.  A byli to: wszyscy pracownicy Szprotawskiego Domu Kultury,  każdy wykraczał poza zakres swoich obowiązków. W tym szczególnie Monice Jóźwik, która napisała nowe słowa do piosenki 40 lat minęło i przygotowała śpiewających, Arkadiuszowi Syska za przygotowanie prezentacji multimedialnej z wyszukanych i otrzymanych materiałów, Katarzynie Kucharz za plakat promujący wydarzenie.  Podziękowania popłynęły także w stronę: Marcina Bojskiego , za kontakty i zaproszenie "Trelinek", Agnieszki Zgrzebskiej za wsparcie i kontakty z zespołami, pracowników interwencyjnych UM za pomoc techniczną i pań z naszych zespołów wokalnych za pyszne domowe ciasta, którymi częstowaliśmy naszych gości.  Dziękujemy raz jeszcze wszystkim przybyłym, wykonawcom koncertu, snującym opowieści i Wam wspaniała publiczności.

Pięćdziesiąt lat minęło, jak jeden dzień To kawał czasu w życiu, ty to wiesz. (…) A my jesteśmy razem już tyle lat I jest nam dobrze tu. Bo dzień spędzony z Tobą przyjemny jest. Byleby wiele z siebie dać I chociaż  (....) Bo tak mówiąc szczerze w muzyce jak w karierze Jest zasada pracuj, twórz Masz nowe pomysły i swój umysł bystry Więc do pracy bierz się, mnóż (…) I chociaż czas upływa, przyjaciół wciąż przybywa Ciebie na wiele jeszcze, Ciebie na wiele jeszcze, Ciebie na wiele jeszcze stać!


ZIP

  • ziemia

Galeria Pryzmat

  • Galeria SzDK "Pryzmat"

Divertimenta

  • divertimenta